Od dwóch lat jestem szczęśliwą mężatką. Nasze małżeństwo jest dla mnie ogromnym darem od Boga. Nie pamiętam dokładnie, kiedy zaczęłam się modlić, ale pamiętam, że jedną z pierwszych modlitw była ta – za mojego przyszłego męża. Dziś modlę się za mojego obecnego męża, z którym dzielę życie, codzienność i wiarę.
Od ósmego roku życia prowadzę pamiętniki. Czasem do nich wracam i czytając to, co wtedy pisałam, widzę, jak bardzo Bóg odpowiedział na moje pragnienia – choć zrobił to na swój, niesamowity sposób. Mój mąż jest lepszy, niż mogłam sobie wymarzyć. Jest wspaniałym człowiekiem, czułym, obecnym, pełnym miłości. Jestem z nim tak bardzo szczęśliwa, że chciałabym wykrzyczeć to całemu światu.
W ostatnich miesiącach modlę się także o pracę i o przyszłość naszej rodziny. W listopadzie czeka mnie ważna decyzja, która może wpłynąć na naszą dalszą drogę. Wierzę, że Bóg pokieruje naszym losem tak, byśmy nie musieli żyć z dala od siebie. On zna nasze serca, zna nasze potrzeby i wie, co będzie dla nas najlepsze.
Codziennie doświadczam, że życie z Bogiem to nieustanna droga – czasem prosta, czasem wymagająca, ale zawsze pełna nadziei. Modlę się, by nasze małżeństwo było nie tylko źródłem osobistego szczęścia, ale i świadectwem Bożej miłości dla innych.
Pozdrawiam
Kinga

